Mieciu, ja przyjęłam nazwisko Męża z kilku powodów:

dwuczłonowe byłoby w moim wypadku bardzo dłuuugie i nie mieśliłabym się w kratkach formularzy urzędowych

Jedno nazwisko jest praktyczniejsze

moje nazwisko panieńskie i po mężu zestawione razem brzmią absurdalnie

nie mam jakiegoś specjalnego dorobku naukowego, czy artystycznego, który przemawiałby za zachowaniem panieńskiego. Tłumaczenie gry, które popełniłam jako panna jakoś przeżyję - poza tym wierni fani jakos do mnie dotrą

przyjmowanie nazwiska męża było tradycyjnie przywilejem żony, a ja jestem dumna z tego, że jestem żoną mojego Męża

mdli mnie argument zwolenniczek obojga nazwisk, że tak jest prościej w wypadku rozwodu - jeśli masz takie podejscie, to może lepiej nie wychodź za mąż

za to zostawiłam sobie końcówkę męską, tak że nasze nazwiska brzmią identycznie: łatwiejsze w podróży i mniej komplikacji z moim podwójnym obywatelstwem.