ja myślę, że zdrada zaczyna się między flirtem a podrywem a w zasadzie wtedy gdy już się myśli tak inaczej o obcej osobie ( chce się z nią przebywać, pożąda się, wyobraża sobie różne sytuacje z jej udziałem itp.)
z tego co ja zauważyłam to mogę powiedzieć, że są dwa rodzaje zdrady:

wtedy kiedy ktoś czuje się w związku niedoceniany, odrzucony, partner/partnerka nie daje tej osobie poczucia wartości i atrakcyjności,

a także są takie osoby, które nie potrafią uczciwie żyć w związku, nieważne z kim by były to i tak zawsze będą zdradzać dopóki sami sobie nie uświadomią, że już tego nie chcą robić
(przynajmniej ja tak to widzę)
a czy umiałabym wybaczyć zdradę?
wydaje mi się, że nie
pewnie gdybym była tą zdradzoną a partner za wszelką cenę chciałby pozostać w związku dałabym mu tą szansę ale nie tak od razu i pewnie odwdzięczyłabym mu się tym samym co on zrobił