trinity84 napisał(a):Ja z mężem kilka dni przed piliśmy melissę, z gruszką chyba, taka owocowa. T bardzo źle znosi stres (fizycznie) i ja też chodziłam podminowana, a herbatka lekko nas uspokajała i nie miała takich efektów jak tabletki. W dniu ślubu rano też się napiliśmy, bo ja mało nie zemdlałam przy czesaniu, strasznie słabo mi było, ale potem już zupełny luzik i przeżywanie w pełni tego dnia.
mysle , ze melissa napewno nie zaszkodzi. jest bardzo lagodna.
osobiscie rozumiem obawy przed zbytnim rozemocjonowaniem, ale nie zdecydowalabym sie na srodki uspokajajace.