No co Ty... Wiem, że bycie gościem na weselu to już nie lada wydatek: koperta z pieniedzmi, kupno ubioru na tę okazję, dojazd, kwiaty lub inny podarunek. A tu jeszcze płacić samemu sobie za nocleg hmmm...to już chyba lekki nietakt. Trzeba też popatrzeć z drugiej strony czasem to wynika z różnych przyczyn nie zawsze ze skąpstwa. Jedna foremka pisała, że ma 200gości w tym musi załatwić noclegi dla 120gości. Więc to już jest bardzo dużo i szczerze jej współczuje...
Druga foremka pisła, że dołączyła do zaproszenia prośbę, że zamiast kwiatów prosi o ciasto, które potem ląduje na stole. A ona nie wydaje na nie ani grosika. Ja rozumiem, kupony, slodycze, maskotki, wino, które sobie potem bierzesz do domu .Wg. mnie wesele to nie zbiorowa prywatka gdzie każdy przynosi co ma. Ja organizuję wystawne przyjęcie i niestety ale musze wszystko zapewnić gościom. Zresztą jeśli by tak nie było źle bym się potem z tym czuła i źle bym wyglądała w oczach rodziny. Ale chyba troszkę odbiegłyśmy od tematu
