W tym roku postanowiliśmy wybrać się do Barcy

to było w czerwcu. od dawna to planowaliśmy! ja, dlatego że jestem pasjonatką sztuki i Gaudiego a moj Tomuś to kibic Barcelony. Nie będę się tutaj dużo rozpisywać na temat wycieczki ale zaręczyny miały miejsce w najcudowniejszym tam miejscu czyli Parc Guell. Poszliśmy tam pozwiedziać i zabraliśmy ze sobą jedzonko, winko i kocyk z myslą o małym pikniku. I tak właśnie przy zachodzie słońca, z widokiem na miasto, STAŁO SIE!!! powiedziałam "TAK"

polecam to miejsce zakochanym
