my tez marzymy o dziczku na wesele
mój tato jest nalogowym mysliwym
zapytam sie go, czy wie, gdzie mozna dac upiec dzika
z dziczyzna nie jest tak prosto...jesli sie nie wie, skad pochodzi, to nigdy bym nie zjadla kawalka...
mieszaja niewiadomo z czym i sprzedawaja za niewiadomo jak wielkie pieniadze...
szczególnie na Zachodzie...przerabiaja dziki, których w Polsce nikt nie chce (np. odynca, którego mieso cuchnie niewiarygodnie) na kielbache, pasztety, etc. a cena z kosmosu, za cos, czego nasz piesio nawet nie chce
Ale porzadna dziczyzna to po prostu .... mniam...az sie ciesze na Swieta






