Chouchoute napisał(a):Najwiekszy dowod milosci to kazdy ten ktory wymaga od nas ogromnego poswiecenia.
Chouchote i tu nasuwa mi się od razu odpowiedź. Co wymaga naszego największego poświęcenia - oddanie własnego życia. Wielu w historii było ludzi którzy oddali swoje życie dla jakiegoś celu. Myślę. że najbliższy nam jest Maksymilian Kolbe - oczywiście nie wspominając już Jezusa, który dokonał tego umierając na krzyżu. Wychodząc z założenia że Bóg chciał pokazać człowiekowi, że go kocha - to śmierć jego syna jest jedyną i największą ofiarą jaką Bóg może dokonać z miłości właśnie do człowieka.
Tutaj jeszcze nasuwają ciekawe pytanie odnośnie boskości Jezusa - czy jeśli był wariatem a nie Bogiem czy wariat był w stanie to zrobić ? Jeśli nie był Bogiem ani wariatem to tylko mógł być jakimś zapaleńcem czy jakimś guru z sekty - ale nie znam żadnego człowieka, który dla idei swojej sekty mógłby się tak poświęcić ? Więc jeśli nie był wariatem ani przywódcą sekty to jedynie był tym trzecim.
Sory, że jestem monotematyczny












