Moj W jest raczej fanem tej drugiej kategorii komplementow. Powiedzial mi kiedys, ze mam krowie oczy ( czyli takie duze ), ze jestem mieciutka jak kaczuszka ( to wbrew pozorom tez byl wg niego komplement
Najlepszy tekst uslyszalam kiedys od niego okolo 5 rano, jak obudzilismy sie, by wstac do pracy. Powiedzial: " Marta, wygladasz jak stary kapec", co oczywiscie tez bylo KOMPLEMENTEM. Od tej pory do naszego jezyka weszlo na stale powiedzonko o starym kapciu.
Ktora z Was mnie przebije w komplementach?




















