Peli musiałabym spróbować, bo kilka lat temu miał, bez urazy, beznadziejne ciasta. Kiedy zamawiałam na swój ślub (daaawno, daawno temu), to ciastko cappucino nie różniło się zmakiem od truskawkowego (zrobilam eksperyment: zawiązałam sobie oczy i przyjaciólka mnie karmiła- nie byłam w stanie rozpoznać smaku - oba smakowały identycznie cukrowo), ale wiele osób teraz Pelę chwali, więc chyba się muszę z ich wyrobami przeprosić










