My jak sie poznalismy to sie nie znosilismy... On typ cfaniaczka, super ciuchy, perfumki, okularki, imprezki, fura itd. Patrzac na niego myslalam co za burak...

poniewaz pomogl mojej przyjaciolce wyczyscic zarysowanie na samochodzie to poczulam sie w obowiazku zaprosic go na grila...

i od tego sie wszytsko zaczelo... Nagle cfaniaczek okazal sie swietnym sluchaczem i przyjacielem, przestal nosic szpanerskie ciuchy, ukladac fryzurki na zelu i stal sie zwyklym, szarym czlowieczkiem... Podziwiam go za zmiany jakie dokonal nie tylko w swoim wygladzie ale i charakterze. Okazal sie facetem z zasadami i wartosciami, a nie jak na pierwszy rzut sie wydawalo. Z wygladu jest moim idealem, choc ma jeden mankament ktore na poczatku nie umialam zaakceptowac

wzrost. Ja zawsze spotykalam sie z wysokimi siatkarzami, koszykarzami itd. moj brat i tata sa bardzo wysocy, a moj ukochany ma 2 cm wiecej ode mnie czego czesto wogole nie widac...

Na poczatku byl to dla mnie problem, ale teraz jak sie przytulam do brata to jakos tak mi niewygodnie, za wysoko ta klate ma...
